Zwolińskiemu nie brakuje szczęścia tylko umiejętności, mentalności i dopiero na końcu szczęścia. Pisałem przed meczem, że to jest leszcz i zdania pewnie nie będę musiał zmienić do zimy, kiedy to miejmy nadzieję ściągniemy kogoś kto potrafi strzelać.Sektor pisze:No i pierwszy mecz za nami.
Zwoliński miał kilka sytuacji, ale zabrakło szczęścia. Widać jednak że bardzo chce strzelić gola i mam nadzieję, że z Koroną się w końcu odblokuje.
Węgier słabo, spartolił minimum jedną setke... Drygas tragedia, pościg za Małeckim idealnym podsumowaniem jego występu w tym spotkaniu. Delev miał mało czasu ale i tak nic nie pokazał (inna sprawa, że raczej obstawiałem go w wyjściowej 11)
Dziwi mnie brak w twojej pomeczowej ocenie osobnej notki dla Słowika. Zwieńczeniem jego wczorajszego meczu mógłby być tylko samobój. Czasami się zdarzy, że bramkarz w meczu wybije raz piłkę pod nogi rywala... ale 3 razy w jednym spotkaniu to już jest tragikomedia.
Mimo porażki we wczorajszym meczu zespół nie zagrał źle. Wynik nieco niesprawiedliwy, ale pretensje można mieć tylko do nieskutecznego ataku.



