FC Barcelona - Manchester United 0:0
15. min – pierwsza groźna akcja jest autorstwa gości. Lavezzi dośrodkowuje w pole karne, gdzie Rooney wygrywa pojedynek główkowy z Piqué, ale strzał Anglika świetnie broni Bravo! Udane rozpoczęcie drużyny piotrciesa.
37. min – Messi uderza z dystansu i choć piłka przelatuje tuż obok słupka bramki Manchesteru, to David de Gea kontroluje jej lot.
67. min – Nasri podaje przed pole karne do Andera Herrery, Hiszpan uderza, ale Bravo broni w pięknym stylu!
Okiem eksperta: Ronald de Boer
piotrcies w końcu "ogarnął" problemy i mógł się skupić na drużynie. Szkoda, że nie miało to przełożenia na prezentowany futbol. Tzn. Manchester jeszcze w miarę się pokazał z dobrej strony, a na pewno, jak na zespół, który nie może liczyć na stabilną formę oraz regularne rozgrywanie spotkań. Od Barcelony natomiast oczekiwałem znacznie więcej. Po bezbramkowym remisie w Rzymie, teraz przychodzi kolejny podział punktów... Tradycyjnie Suárez bez gola, a Messi również w ostatnich tygodniach spuścił z tonu. Fajnie, że ycu szukał po przerwie nowych rozwiązań, nie przechodząc w 3-5-2, lecz pozostając przy czwórce obrońców, a Messiego ustawił za duetem napastników, niemniej jednak te kilka strzałów, które udało się oddać na bramkę de Gei, pozostawiały wiele do życzenia.
Statystyki
http://iv.pl/images/96172948043949586889.png
FC Barcelona
http://iv.pl/images/33758466700965122512.png
Manchester United
http://iv.pl/images/02385225438557426478.png



