Wisła Kraków vs FC Panathinaikos

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 24 sie 2005, 9:23

Szlag mnie trafił...Ale cóż poradzić... Najbardziej zdenerwował mnie szanowany do tej pory Engel. Mówił po meczu, że on zrobił wszystko by Wisła awansowała. Taa... Błędem Wisły było dopuszczenie Panathinaikosu na 30 metrów do swej bramki. Zamiast poszanować piłkę, niepotrzebnie ją wybijali jak najdalej (może chcieli lobować bramkarza :roll: ) I gdyby nie Majdan grecy cieszyliby się jeszcze bardziej. Oli pogrążył Wisłę :shock: Wracając do wypowiedzi Jurka Engela, powiedział, że kluczowym momentem było obronienie strzału Paulisty. Niby, że kopnął za lekko. Ale on nie miał z czego uderzyć... Na brawa zasługuje Dudka, który pod koniec meczu już był wykończony, Paulista, który dał świetną zmianę. Zieńczuk nie potrafi strzelić w światło brammki, nazwisko "Kuźba" usłyszałem tylko wtedy gdy ten oto zawodnik wchodził na boisko, a Cantoro, jak dobrze zagrał pierwszą połowę, tak spieprzył drugą. A Sobol, piękna bramka, ale tak jak ktoś tu już pisał - nerwy puściły... Naprawdę szkoda.

Wróć do „Puchary Europejskie”