Tylko, ze zwroccie uwage, ze Cantoro to jest defensywny pomocnik. on w zasadzie jak gral z Szymkiem, to im najlepiej wychodzilo. a trzeba przyznac, ze jak na defnsywnego pomocnika to i tak Mauro ma niezly przeglad pola itd. tylko, ze o ile to na polska lige wystarczy, to na starcie z takimi rywalami jak Flavio czy Biscan juz moze nie wystarczyc. o ile dobrze pamietam, to Cantoro nigdy nie byl jakims super playmakerem, raczej walczakiem. a jak ma kolo siebie Sobolewsiego (TEN TO DOPIERO JEST CHARTEM!) to ktos musi sie brac za rozgrywanie. i spada na Mauro. Jak dla mnie wcale nie zagral zle. poprostu on tez opadl z sil - przeciez praktycznie 3/4 meczu, razem z Radkiem zapi******li za 4 pomocnikow, bo Uche to nie wiem czy wrocil 2 razy, a Zienczuk to wygladal jakby do zmiany byl juz po rozgrzewce... a i tak Cantoro potrafil przytrzymac, wymusic faul, odebrac. to nie jego nalezy obwiniac, jak dla mnie.krzsmi11 pisze:Jednak jesli chodzi o Cantoro, to ja nie zmienie swojego zdania, ze on zagral slaby mecz.Niestety, to nie byl ten Cantoro ktorego pamietamy ze swietnych wystepow i z walecznosci
wzorem poprzednich postow "moderatorskich" * oznacz "zapiszczeli"



