ksiazki ktore nie pozwalalaby mi usnac bez ich dokoczenia (kolejnosc przypadkowa):
"skrzywdzeni i ponizeni" dostojewskiego
"krol szczurow" clavella
"widzialna ciemnosc" goldinga
"na srebrnym globie" zulawskiego
"lalka" prusa
"granica" nałkowskiej
"wiedzmin" (wszystkie piec ksiag) sapkowskiego
"terror" dana simmonsa
"hyperion" dana simmonsa
ciezko wybrac 10, te przyszly mi do glowy na szybko, ale jest ich wiecej jak chocby "żegnaj laleczko" chandlera, "dzuma" camusa, "wladca pierscieni" tolkiena lub praktycznie wszystkie ksiazki dostojewskiego ktore pamietam ze czytalem jednym tchem.



