Na wyróżnienie zasłużył Paulista i, ale w mniejszym stopniu, Penksa. Ten pierwszy szalał na boisku i aż żal tyłek ściska, że nie grał za Zieńczuka od początku (przecież Zieńczuk już od jakiegoś czasu jest bez formy).
Zawiódł troche Franek, ale Wisła przez większość meczu atakowała 2(Franek + Brożek) na 4 i o ilę w Krakowie to przynosiło korzyści tak teraz nie zdało egzaminu w ogóle...
Cholernie rozczarował mnie Kuźba! Po cholere on tam wszedł? Pospacerować? Mógł się położyć na murawie - skutek byłby taki sam, a może przypadkiem ktoś by się o nigo potknął.
Już dzisiaj trochę emocje opadły ale jednak żal pozostał...
[EDIT]
Właśnie znalazłem ciekawy fragment:
No i masz k**** Zieńczuk swoją kasę!!Interia.pl pisze:Poniedziałkowy trening Wisły w Atenach, dziennikarze mogli obserwować z linii bocznej boiska. Na pustym Stadionie Olimpijskim, słuchać było prawie każde słowo, mówione przez piłkarzy podczas zajęć. Po zakończeniu treningowej gierki, część zawodników ćwiczyła rzuty wolne, a pozostali w parach podawali sobie piłkę. "K****, przestań już mówić o tej kasie" - krzyknął Radek Sobolewski do Marka Zieńczuka
Znowu się wkurzyłem...
* kurka


