Przed meczem sobie myślałem, że to ujma dla włoskich klubów, że ten facet opuścił ligę. Rozumiem kiedy Leonardo robił zakupy dla Paryżan, no bo jak rywalizować z wielką sakiewką Szejków, ale smutne jest to, że taki dobry piłkarz został wyjęty przez Sevillę, która do krezusów nie należy. Do takiego Milanu, Interu czy Romy pasowałby jak ulał.



