Paul Gascoigne. Gazza grał w wielu klubach i przewaznie grał dobrze alb bardzo dobrze ale jak zkładał koszulke reprezentacji to zmieniał sie w prawdziwa bestie. Przez wielu ( w tym m.in Rooneya) uznawany za najlepszego gracza angielskiej kadry narodowej w historii.
Z zagranicznych mi się Jan Koller kojarzy. Jakos nie pamiętam jego wyczynów klbowych ale w reprezentacji zawsze grał wysmienicie. Był jeszcze tez taki wysoki Turek co swego czasu całą reprezentacje im ciągnął. Z mistrzostw świata w 2006 roku kojarzy mi sie włoski lewy obronca Grosso czy Grasso co po mistrzostwach zniknął zupełnie.



