rzasa raczej odpada, bo w Holandii miał bardzo mocną pozycje w czasach gdy tamtejsza liga mogła spokojnie konkurowac z francuską czy portugalską, a w reprezentacji jakos nigdy nie był ''nie do zastapienia''.
A jak dac Krzynówka, to tak samo mozna dac Błaszykowskiego. Obaj grali w klubach ze zmiennym szczęsciem ale Krzynówek, podobnie jak Błaszykowski w czasach swojej świetnosci był podpora Bayeru Leverkusen. Prawda, że jak zakładali koszulke z orzełkiem to z automatu stawali się jednymi z najlepszych w Europie.
Tak sobie mysle, że dużo łatwiej byłoby wymienić świetnych piłkarzy, którzy nigdy nie mogli dobrej gry z klubu prznieśc na reprezentacje.



