Ja jako Polak zagłosowałbym na Hilary zgodnie z dewizą #FDT. Powodów tego nie muszę tłumaczyć, każdy chyba zdrowo myślący postąpiłby podobnie.
Gdybym jednak był obywatelem USA, to miałbym większą zagwozdkę. Z jednej strony bliżej mi światopoglądowo do Trumpa, ale z drugiej obie kandydatury są naprawdę słabe, od Donalda śmierdzi na kilometr, a Hilary to nie powinna w ogóle ubiegać się o kandydaturę.



