Wydaje mi sie, ze na dluzsza mete w tych krajach nie za bardzo da sie zbudowac potege. Nie jest to sport narodowy, sponsorzy i kibice raczej slabo obecni i tyle. Zakladam, ze w czasach swietnosci w Skonto byl jakis prywaciarz, ktory pompowal pieniadze, ale po jakims czasie mu sie znudzilo (nawet sie nie dziwie) i dobre czasy sie skonczyly.
Osobiscie z tych krajow mam 3 ulubione druzyny: Zalgiris, Flora i Levadia. Glownie dlatego, ze maja porzadne akademie, z ktorych wychodza calkiem ciekawi reprezentanci mlodziezowek. 10 lat temu o Levadii mowilo sie nawet jako o estonskim Ajaksie, ale z perspektywy czasu widac, ze te porownania bylo mocno przesadzone i obecnie nawet Flora przebija ich jezeli chodzi o mlodych crackow.



