II runda, pierwszy mecz
Lanus - Independiente 0:2 (Fernandez 55' Rigoni 89')
Aktualni mistrzowie Argentyny doznali u siebie bolesnej porażki z Independiente, w dużej mierze na własne życzenie. Przez większą część 1. połowy mecz był wyrównany, żadna z drużyn nie mogła osiągnąć wyraźnej przewagi. W barwach gospodarzy aktywny był Lautaro Acosta, znany z gry w Sevilli. Najbliżej zdobycia gola był w 32 min. Ciro Rius, któremu piłkę wyłożył Miguel Almiron - prowadzony tego lata z klubu Defena y Justicia napastnik nie wykorzystał jednak "patelni" uderzając obok bramki. W końcówce 1. połowy gospodarze przycisnęli, ale niewiele z tego wynikło. W 55 min. niespodziewanie padł gol dla gości – po dośrodkowaniu z lewego skrzydła fatalny błąd popełnił Fernando Monetti, wypuszczając piłkę z rąk wprost pod nogi Leandro Fernandeza, który skorzystał z prezentu i z najbliższej odległości trafił do pustej bramki. Piłkarze gospodarzy nie bardzo mieli pomysł na odrobienie strat, stwarzając zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry. Najbliżej wyrównania był w 88 min. Lautaro Acosta, którego główka po centrze z rzutu wolnego była minimalnie niecelna. Już minutę później goście zadali śmiertelny cios, ponownie po szkolnym błędzie obrony mistrzów Argentyny - po zbyt lekkim podaniu do bramkarza piłkę przejął Rigoni i przelobował nieprzygotowanego na taki rozwój sytuacji Monettiego. W doliczonym czasie gry mógł paść trzeci gol dla Independiente, Urugwajczyk Diego Vera minął w polu karnym Monettiego, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców. Dość szczęśliwe zwycięstwo Independiente, a zarazem pierwsza domowa porażka Lanus w historii Copa Sudamericana.
II runda, mecz rewanżowy
Coritiba - Vitoria 1:0 (Iago 80'), pierwszy mecz 1:2
W rewanżowym meczu Coritiba odrobiła straty z pierwszego meczu z Vitorią i awansowała do III rundy rozgrywek. Lepiej zaczęli goście - po dośrodkowaniu z prawej strony Marcelo strzałem głową zmusił Wilsona do dużego wysiłki, a chwilę później golkipera gospodarzu zatrudnił potężnym strzałem z dystansu Amaral. Obie drużyny miały problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych. W 2. połowie inicjatywę przejęła wyraźnie Coritiba, ale dobrze ustawiona w defensywie i czyhająca na kontrataki ekipa z Bahii nie pozwalała gospodarzom na zbyt wiele. Najbardziej aktywny w drużynie z Kurytyby był napastnik Neto Berola. Kiedy wydawało się, że Vitoria dowiezie korzystny rezultat do końca, rezerwowy Iago uderzył precyzyjnie przy łupku sprzed pola karnego, nie dając szans Fernando Miguelowi. Zmuszona do przejęcia inicjatywy Vitoria nie była w stanie nic wskórać, większość ataków była dość chaotyczna. Coritiba mogła podwyższyć, ale w doliczonym czasie gry strzał kapitana Juana z dość ostrego kąta instynktownie obronił Fernando Miguel.



