Z ogólnym doprowadzeniem do takiej sytuacji się zgadzam, tj. zawsze mi się nie podoba taka nonszalancja. Samo podanie Terry'ego do Cahilla już było ryzykowne. Kapitan powinien zauważyć, że Łabędzie po zdobytym golu błyskawicznie zakładają wysoki pressing i należało grać piłkę do przodu zamiast wzdłuż pola karnego do Cahilla. To pierwszy czynnik. Drugi to po części to, o czym piszesz, czyli sztywność Cahilla, a samo przyjęcie zagrania od partnera było dla niego czasochłonne. Niemniej jednak wszystko mogło się rozejść po kościach, a Cahill dostałby burę od Conte i nauczkę na przyszłość, aby w takich sytuacjach reagować szybciej. W każdym razie było, minęło. Nie ma sensu płakać w stronę arbitra. Nie pierwszy raz nas skrzywdzono i tak samo niejednokrotnie dostaliśmy pomocną dłoń.



