Mam podobnie. Wspominałam o tym zresztą wczoraj na fejsie. Dostaliśmy PW na fp wydawnictwa. Laska się pyta, czy zamierzamy przetłumaczyć trzecią część pewnej serii. Ja jej na to, że już przetłumaczyliśmy, ale wydać nie możemy. Na co ona: "a nie moglibyście tego chociaż na Chomikuj wrzucić?"
Zaś druga błagała o współpracę, bo wszystkie wydawnictwa jej odmawiają, a ona założyła trzy tygodnie temu bloga żeby jej wydawcy książki przesyłali. Odpowiadam kulturalnie, że musi prowadzić bloga minimum rok itd., a ta się oburza "za rok to ja już nie będę zainteresowana"
Potem kolejna coś się rzucała, i kolejna... I tak codziennie. Masakra.
Jak się wkurwiłam dzisiejszym głosowaniem i gadałam o tym Marcinowi, on na to: "ale ja w ogóle nie wiem, o co chodzi". Taka świadomość, cholera jasna.Morrow pisze: Taka logika. Patrzę na ten cyrk, który się odbywa i załamuje ręce. A każdemu z tych miśków, zwłaszcza płci męskiej, którzy tak ochoczo otwierają gęby i podnoszą łapki za całkowitym zakazem aborcji zamiast sprawdzania facebooka polecam choć jedną wyprawę na neonatologię albo patologię ciąży. 2 godziny i może zastanowią się nad sobą, jak nie, to już nie ma nadziei. Czekam aż zaczną głosować nad tym czy w Polsce dopuszczalne jest sranie przed 7 rano.


