Problem z Trumpem jest taki, że nie wiadomo tak naprawdę, co on zamierza, jakie ma plany. On jednego dnia mówi jedno, drugiego mówi co innego. Wczoraj w debacie kandydatów na wice-prezydenta Pence mówił, że Putin be i w ogóle przedstawił zupełnie inne plany odnośnie polityki międzynarodowej, niż Trump.
Mnie nawet ciekawi jakby to wszystko wyszło, gdyby Trump został prezydentem, ale to niebepieczne i to ostro. Obawiam się tego, co by się działo w Europie przez to. Rozwalenie NATO, dogadanie się z Moskalami i nie wiadomo co tam by zostało ustalone ws. Polski. Polska bardzo mocno wiążąca swoje bezpieczeństwo z USA i z mocną retoryką anty-rosyjską mogłaby zostać w bardzo głębokiej dupie z prezydenturą Trumpa. Oczywiście, w przypadku czarnego scenariusza tj. otwartej wojny konwencjonalnej na Ukrainie Polska może być w to wplątana za prezydentury Clinton, więc wcale nie musi być dużo lepiej. Ale przynajmniej spójnie i większa szansa na spokój.
W ogóle z zupełnie innej perspektywy to są cholernie ciekawe wybory. W tych oto wyborach kandydat prawicowej partii żąda wprowadzenia 35% cła na import czegokolwiek wyprodukowanego poza USA w celu ochrony narodowego rynku a to kandydatka lewicowej partii jest atakowana za głosowanie za wojną i za bycie bardziej pro-wojenna. Wszystko się wywróciło do góry nogami.
BTW: Sztab Hilary niezły materiał mógł zebrać z debaty.



