Ja jeszcze dodam od siebie białoruskich lekkoatletów notorycznie łapanych na koksie, zwłaszcza w konkurencjach rzutowych. Cichon, który był mistrzem świata, a któremu nikt z rywali nie chce teraz podawać ręki bo jest jednym z największych koksiarzy na świecie czy Ostapczuk, która ograbiła Adams z konkursu życia i złota w Londynie, a potem została zdyskwalifikowana choć ostro się zapierała i nie chciała oddać medalu. Trudno się jej dziwić bo przecież nie wiadomo jak można było podejrzewać, że taka piękność jest na dopingu:




