Super Puchar Europy - FC Liverpool-CSKA Moskwa 26.08.2005

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 27 sie 2005, 0:43

Najpierw o meczu. Nie jestem wielbicielem i specjalista od taktyki, wiec moze dlatego uwazam, ze mecz delikatnie mowiac byl do dupy. O ile mozna zrozumiec styl CSKA (i szczerze nawet mi imponowal, na swoj sposob) to gra Liverpoolu sprawiala, ze czulem nieodparta pokuse zwrocenia kolacji :? przyznam sie, ze to byl pierwszy mecz w sezonie Liv jaki widzialem ale jezeli tak beda grac, to lige zakoncza na 7-8miejscu. wiem wiem, ze nie bylo Gerrarda ale tym nie wytlumacza - zero szybkosci, polotu, przyspieszenia, POMYSLOWOSCI! tak jednostajnie i bez zadnego blysku Liverpoolu to juz dawno nie widzialem. a trzeba dostrzec, ze u Czerwonych bylo 5 Hiszpanow na placu (chociaz w sumie co jeden to lepszy a Luis Garcia to swoimi zagraniami przechodzil sam siebie!).
Teraz o bramce Cisse.
Chlopaczek pisze:Chyba wszyscy widzieli reke Cisse przed bramka na 1:1.Wszyscy to za duze slowo bo ani liniowy ani glowny tego nie widzieli.
Byc moze jestem slepy, ale ta reke to zobaczylem dopiero w potorce :roll: to byla taka szybka pilka (uderzenie w reke Cisse), ze wydawalo mi sie, ze Francuz dostal w klate. wiec w sumie biorac jeszcze pod uwage rozmiary sedziego i wynikajacy z tego jego "rewir" pod koniec meczu (kolo na srodku boiska - dalej sie nie ruszal), to jestem w stanie uwierzyc, ze nie zauwazyl. a boczny stal z drugiej strony, wiec tez nie doszukiwalbym sie jakiegos spisku.
Teraz z kolei o problemie, ktory poruszyl Chlopaczek :D Z technika w pilce jest tak jak ze skokiem w dal - wszystko sie zmienia, idzie ku lepszemu a skoczkowie dalej laduja w ten piach, wstaja i otrzepuja sie przez 10 minut, tak jak ponad 1000 lat temu :lol: szczerze mowiac, nie licze ze dozyje momentu, w ktorym po watpliwej sytuacji sedzia zatrzyma mecz, podejdzie do lini pocznej i obluka na zapisie video czy byla spalony, czy byla bramka itp. a przeciez takie sytuacje zdarzaja sie gora 2-3 razy w meczu, wiec nie sadze, zeby przez to mecz stracil na atrakcyjnosci. w hokeju wprowadzili taka mozliwosc i jakos dyscyplina nie upadla... no ale zamiast tego FIFA woli wprowadzic 2 sedziego glownego, tak zeby kazdy trzymal sie swojej polowy. i co ciekawe chca ten pomysl testowac gdzie?? ano w Polsce (to pewnie dlatego Dziurowicz zaczal sypac, bo kupowanie staloby sie nieoplacalne - jedna kieszen wiecej).
Dodajac jeszcze do tego interwencje FIFA w sprawie korupcji, odnosze nieodparte wrazenie, ze dzialacze pilkarscy to jakis specyficzny gatunek dazacy do jak najwiekszego spustoszenia tego czym sie zajmuja. a im wyzej, tym gorzej. tak wiec nie pozostaje nic innego jak powiedziec: Listkiewicz na prezesa FIFA!!

Wróć do „Puchary Europejskie”