1/4 finału, mecz rewanżowy
Cerro Porteno - Independiente Medellin 2:0 (Dominguez 34' 73'-karny), pierwszy mecz 0:0
Drużyna Cerro Porteno po raz drugi w historii awansowała do półfinału Copa Sudamericana, podtrzymując przy tym znakomitą passę zwycięstw u siebie w tej edycji rozgrywek. Piłka wpadła do siatki po raz pierwszy już w 4 min. - dośrodkował młody Josue Colman, David Gonzalez wyłapał piłkę, ale wypuścił ją z rąk, dzięki czemu Urugwajczyk Alvaro Pereira z bliska posłał ją do siatki, był jednak na spalonym. Gospodarze kontynuowali ataki, jednak w 15 min. niespodziewanie to drużyna z Medellin była bliska zdobycia gola - Caceres zbyt lekko podał do swego bramkarza Anthony'ego Silvy, w efekcie piłkę przejął Hechalar, ale w sytuacji sam na am trafił w wychodzącego z bramki Silvę. W 21 min. po kolejnym kontrataku Independiente Juan Caicedo ograł niepewnie dziś grającego stopera Alderete, ale i on w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Silvy. W 34 min. gospodarze objęli prowadzenie - dośrodkowanie z prawego skrzydła przedłużył ekwilibrystycznym kopnięciem Rojas, a Cecilio Dominguez strzałem głową zdobył gola. Kilka chwil później powinno być 2:0, Cecilio Dominguez znów trafił do siatki, ale liniowy zasygnalizował spalonego - niesłusznie, bo Dominguez był bliżej bramkarza niż ostatni obrońca, ale piłkę dostał nie z podania kolegi, a wślizgu interweniującego obrońcy. Na początku 2. połowy sytuacja Independiente zrobiła się jeszcze trudniejsza, bo Juan Caicedo musiał opuścić boisko za brutalne sfaulowanie Alvaro Pereiry. Cerro Porteno dążyło o rozstrzygnięcia meczu drugim golem, i w 68 min. było tego blisko - po sprytnie rozegranym rzucie wolnym Celicio Dominguez miał dużo miejsca i czasu na uderzenie, ale nie trafił w światło bramki. Kilka minut później paragwajski skrzydłowy wywalczył jednak rzut karny (ewidentny faul Juana Valencii) i sam zamienił go na gola. zapewniając swojej drużynie awans. Mimo fatalnej sytuacji goście z Kolumbii walczyli ambitnie do końca, byli nawet bliscy zdobycia gola kontaktowego - po kontrataku Hechalar wygrał pojedynek biegowy z Alderete i stanął oko w oko z Anthonym Silvą, ale posłał piłkę obok bliższego słupka. W końcówce Cecilio Dominguez miał jeszcze szansę na hat-tricka, ale w dogodnej sytuacji uderzył zbyt lekko i wprost w golkipera gości. Zasłużony awans Cerro Porteno, które dziś w nocy pozna półfinałowego rywala - będzie nim Coritiba lub Atletico Nacional (pierwszy mecz w Brazylii zakończony remisem 1:1).



