1/4 finału, mecz rewanżowy
Chapecoense - Junior 3:0 (Ananias 36' Gil 44' William Thiego 77'), pierwszy mecz 0:1
W strugach ulewnego deszczu na Arena Conda popularne "rekiny" z kolumbijskiej Barranquilli nie zdołały obronić niewielkiej przewagi wywalczonej w pierwszym meczu. Początek spotkania nie był zbyt emocjonujący, do czego mecze Chapecoense w tej edycji Copa Sudamericana już mnie przyzwyczaiły. W 11 min. gospodarze mieli pierwszą sytuację - po rzucie rożnym główkował Neto, jego strzał obronił znany z Villarreal Urugwajczyk Sebastian Viera, a dobijając z najbliższej odległości, w sytuacji wydawałoby się nie do zmarnowania, Tiaguinho trafił w leżącego już bramkarza. Chapecoense kontynuowało ofensywną grę - w 24 min. po dograniu z prawego skrzydła Gimenez trafił z bliska w poprzeczkę. Kolejne ataki brazylijskiej drużyny nie dawały efektów do 36 min., kiedy to po dograniu Bruno Rangela w pole karne Ananias zamknął akcję i z bliska zdobył gola. Warunki do gry pogarszały się coraz bardziej, jednak jeszcze przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie - po rzucie rożnym piłkę zbyt krótko piąstkował Viera, dopadł do niej Gil i strzałem po ziemi zdobył drugiego gola dla Chapecoense. W doliczonym czasie gry 1. połowy podwyższyć mógł jeszcze Tiaguinho, ale przegrał pojedynek sam na sam z urugwajskim bramkarzem rekinów. W 2. połowie warunki do gry były jeszcze gorsze, przy każdym kroku spod stóp piłkarzy tryskały fontanny wody, a piłka często zatrzymywała się w kałużach. W 57 min. gospodarze byli blisko zdobycia gola, po dobrze rozegranej akcji Bruno Rangel przegrał pojedynek sam na sam z Vierą. W 64 min. jedną z nielicznych szans mieli Los Tiburones, ale rezerwowy Clemente Palacios nieczysto trafił w piłkę i Danilo nie miał problemów z wyłapaniem jej. W 77 min. William Thiego (były piłkarz azerskiego Chazaru Lenkoran) ustalił wynik meczu strzałem głową przy słupku po dośrodkowaniu Gila. Od tego momentu piłkarze z Barranquilli zbliżyli się do zdobycia gola tylko raz, kiedy to Clemente Palacios główkował w boczną siatkę. Chapecoense awansowało do półfinału (choć był to dopiero ich drugi mecz ze zdobytym golem w tej edycji rozgrywek!) i zmierzy się z San Lorenzo.



