Ja mam to szczęście, że nigdy nie próbowałem pić, tzn. probowałem ale nie każdego dnia. Mówili mi: pójdziesz do liceum zaczniesz pić, później mówili pójdziesz na studia to zaczniesz pić, skończyło się na: pojdziesz do pracy to zaczniesz pić. I... nie piję. Rano zmrożony lipton zielony i jestem jak młody bóg.



