To i ode mnie raporcik o tym co oglądałem z UYL w tym tygodniu.
Dinamo - Lyon
Tylko zwycięstwo dawało Chorwatom cień szansy na powtórzenie wyniku sprzed roku i awans do 1/8 z pierwszego miejsca w grupie. Skończyło się jak się skończyło. Pierwsza połowa w wykonaniu Dinama była poprawna, szczególnie jeśli chodzi o grę obronną, z czym miewali w tej edycji ogromne problemy. Gjira, nominalny defensywny pomocnik, zagrał swój najlepszy mecz na lewej obronie (przynajmniej spośród tych, które sam widziałem), Vinko Soldo na swoim normalnym, dobrym poziomie. Na plus też Briski, który np. z Sevillą u siebie zagrał fatalnie. Horkas praktycznie bezrobotny. w środku pola rządził Nikola Moro i Neven Djurasek. Pierwszy świetną piłką rozpoczął bramkową kontrę, drugi nieoceniony w build-upie i bardzo dobrze przygotowany od strony taktycznej.
Po przerwie, a konkretnie od zmiany skrzydłowych (mimo, że ani Spikic, ani Abaz wielkich zawodów nie grali), wszystko się posypało. Pojawiły się problemy w przejściach, w kontrach nie było kogo uruchomić, a na domiar złego Olmo do spółki ze świetnym do tej pory Briskim (25% vs 75% jeśli chodzi o winę) sprezentowali Lyonowi gola na 1:1. Kontuzja Gjiry wydawałoby się przelała czarę goryczy, ale jak się okazało dosłownie parę minut później, to nie był koniec pecha gospodarzy. Przy wykorzystanym limicie zmian połamał się Djurasek i to był początek (a w zasadzie ciąg dalszy) końca. Tym samym po raz trzeci w piątym meczu tej edycji UYL Dinamo kończyło spotkanie w osłabieniu.
Spośród gości tylko nazwiska Kalulu i Maolidy mówiły mi cokolwiek przed pojedynkiem. Obaj nie zachwycili. Pierwszy bardzo elektryczny, niepewny przy wyprowadzaniu piłki. Drugi, mimo gola i asysty, niespecjalnie widoczny i przydatny. Najbardziej podobał mi się chyba lewy obrońca Gaspar. Inteligentny z piłką przy nodze, przed dograniem z bocznego sektora starał się kontrolować pozycje partnerów, skuteczny w pojedynkach w obronie, no i zbalansowany w swojej grze - wiedział, kiedy może się śmiało podłączyć, a kiedy zostać głębiej. Fragmentami nieźle wyglądał Cognat i Aouar. Szczególnie ten drugi, operujący na 10-tce. Technik z bardzo szybką nogą i krótkim dryblingiem, bardzo zwinny i umiejętnie poruszający się między liniami. Mam w zanadrzu nagrany jeszcze jeden mecz Olympique z tej edycji, także jeszcze im się lepiej przyjrzę.
Zawiódł totalnie Dani Olmo. Pod nieobecność Ivana Bozica z konieczności musiał grać fałszywą 9-tkę i nie czuł się na tej pozycji najlepiej. Poza tym to nie był też jego dzień. Jak Moro utrzymał swój poziom z poprzednich meczów, tak we wtorek Dani był cieniem samego siebie. Mnóstwo błędnych decyzji, forsowania strzałów kiedy należało oddać piłkę (i odwrotnie, choć rzadziej), zerowe angażowanie się w grę, zwalnianie akcji, przegrywanie pojedynków w ofensywie... Niestety, tym razem nie wyglądał jak lider.



