Oczywiście, że może, ale nikt tutaj nie ma szklanej kuli, więc oceniamy co się dzieje tu i teraz. A jest fatalnie, taka prawda. Jak mówię, jakieś pozytywy widać, ale po kilku meczach z co najwyżej średniakami ligi nasza strata do czołówki się powiększyła, a dotychczasowe występy z lepszymi drużynami również nie pozwalają być optymistą. Nie rozumiem natomiast Twojej krucjaty w tym temacie. Znaczy się mamy siedzieć cicho, obserwować i cieszyć się, że po wydaniu fortuny przynajmniej lepiej wyglądamy (bo nie punktujemy) w meczach z dużo niżej notowanymi zespołami (bo z czołówka póki co jest gorzej) ?
Nie ma to jednak większego znaczenia, bo nawet na chwilę obecną można powiedzieć, że daje nam zupełnie nowa jakość w porównaniu do jakiegokolwiek środkowego pomocnika jakiego ten klub widział od czasu odejścia Scholesa.
Nie wiem skąd wniosek jakoby panowało tu przekonanie, że Pogba jest warta tyle, ile za niego zapłacono(?!).
Stylu/filozofii to nie widać teraz. Z jednej strony potrafimy zupełnie się chować i pozwalać rywalom na wiele(Liverpool, City), z drugiej chcemy być tą bardziej aktywną stroną.Czyli braku stylu? Ok, doceniam posunięcia van Gaala względem młodzieży, bo nawet mnie się miło patrzyło na takiego Borthwicka-Jacksona, ale bądźmy poważni. Gość po dwóch latach pracy nie osiągnął NICZEGO. Mourinho u siebie remisuje z Burnley, zaś van Gaal, mając beznadziejną konkurencję w walce o mistrzostwo, przegrywał na Old Trafford z Norwich... W Lidze Mistrzów dostał łatwą grupę, to sobie grał na remis w Moskwie, a u siebie dzielił się punktami z PSV... W dodatku niektóre ważne transfery za jego kadencji to niewypały (Depay, Rojo, częściowo Schneiderlin i Blind, w sumie Darmian też zniknął po dobrym początku). Dziwisz się, że niektórych to denerwowało?
Mówiąc o kontynuacji nie mówię, że to musiał być LvG, ale bardziej chodzi o kontynuowanie kierunku, w którym klub zmierzał, a nie stawianie wszystkiego do góry nogami. I więcej tutaj pisać nie będę bo to będzie powielanie dyskusji z lat ubiegłych. Wspominając jednak fatalne mecze z Norwichami wypada dla zachowania symetrii wspomnieć również o świetnej dyspozycji w meczach z ligowym topem.
Co do transferów to Blindowi daleko do niewypału, Rojo i Darmian tymczasem grają za obecnego managera całkiem sporo. Jeśli są więc niewypałami to pała dla tego, co na nich stawia bo alternatywy są.
Jakiego burdelu? Wystarczy spojrzeć co się pisało tutaj kilka miesięcy temu kiedy jeszcze ważyły się losy LvG. Niemal każdy mówił o dobrej kadrze, którą stać na lepszy wynik niż 5-te miejsce w lidze. Pozyskaliśmy w międzyczasie kilku bardzo wartościowych wg większości grajków i co z tego? Dalej nie wygląda to wcale lepiej bo wciąż 4-5 zespołów prezentują lepszy, a na pewno bardziej skuteczny futbol.blackmore pisze: Jeżeli w maju Manchesteru nie będzie w TOP4, a do tego nie wygracie Ligi Europy, to nie będę mieć problemu, aby przyznać, że tak, Mourinho okazał się niewypałem, ponieważ niczego nie buduje i nie rozwija tego zespołu, wszak to moim zdaniem należy do jego obowiązków jak na pierwszy sezon pracy po burdelu, jaki tutaj zastał w momencie przyjścia.
Lepszych wyników z pewnością nie ma,a to najbardziej obiektywny wyznacznik. A przecież każdy w grudniu mówił jak to zatrudniwszy byle kogo nagle zaczęlibyśmy punktować na miarę potencjału, a przypominam, że byliśmy wtedy bez Rashforda, Pogby, Zlatana, Baileya i Mikiego.
A my chcemy rozmawiać poważnie, czy sprowadzać dyskusję do absurdu? Moglibyśmy przecież godzinami debatować nad tym, czy faktycznie nasze występy w tym sezonie to coś więcej co pokazywali w zeszłej kampanii Leicester, Arsenal, Spurs i City. Godzinami. I nikt nie miałby szans przekonać do swoich racji. Jedynym obiektywnym wyznacznikiem jest zdobycz punktowa. A fakty są takie, że to najgorszy nasz start od 1980 roku. Po zatrudnieniu Mourinho i wydaniu fortuny na nowe gwiazdy.czarny samael pisze: 2.W zeszłym roku ligą trzęsło Leicester. LFC i Chelsea były w głębokim kryzysie, niezależnie od tego kto ich prowadził, a City nie miało takiej ekipy jak teraz i wiedzieli że grają dla zwolnionego trenera. Liga była w rozpadzie, a teraz jest w uderzeniu. Przy takiej formie innych jak w zeszłym roku, United teraz byłoby od 2. do 4. walcząc z Totkami i City goniąc LC. Frustracja brała się z tego, że nie potrafiliśmy wykorzystać słabości innych i z odpadnięcia w grupie LM, jak Totki teraz
Nagle Carras jest niemal niezbędnym elementem układanki, a jeszcze nie tak dawno chyba tylko ja mówiłem o potrzebie właśnie wystawiania tegoż grajka w podstawowej 11stce. Dostał szansę i ją wykorzystał. Być może podobnie byłoby ze Schweinim, kto wie?
I powtórzę. Mało kto narzekał w maju na jakość kadry (no może prócz mnie), a tu nagle mowa o bałaganie? Bądźmy poważni.


