Ja jeszcze raz powtórzę.Morrow pisze: Portugalczyk lubił przychodzić na niemal gotowe, dostawać ukształtowanych piłkarzy i wciągać zespoły na kolejny level, w tym był świetny. United właśnie było takim zespołem, potrzebującym autorytetu, który je pociągnie wyżej niż to 5 miejsce z poprzedniego sezonu. Kogoś kto pozwoli im szybko doskoczyć do czołówki ligowej a nie każe czekać na to kolejne kilka lat.
W poprzedniej odpowiedzi wypisałem Tobie drużyny, jakie Mourinho obejmował. Naprawdę nie uważasz, że Manchester United, który objął po van Gaalu, jest zdecydowanie niżej od ekip, z którymi wcześniej dane mu było zaczynać współpracę? Moim zdaniem jest to nowość w karierze Portugalczyka. Każda z drużyn, którą obejmował, miała za sobą przynajmniej rok sukcesów. Jak nie w lidze, to w Lidze Mistrzów bądź w Lidze Europy. Manchester skończył poza pierwszą czwórką i musiał się pocieszyć Pucharem Anglii. Dotąd nie było sytuacji, że Mourinho dostaje zespół pozbawiony (większych) sukcesów w ostatnich kilku latach. Można patrzeć na kadrę Manchesteru, ale to nie zmienia faktu, że od 3 sezonów nie należał on ani do ligowej, ani tym bardziej europejskiej czołówki. A tak było w przypadku ówczesnej Chelsea, Interu, czy Realu.
Jeszcze raz porównaj sobie warunki, w jakich pracował Mourinho.
Pierwsza kadencja w Chelsea: Mourinho przychodzi i ma wicemistrzów Anglii oraz półfinalistów Ligi Mistrzów. Mourinho otrzymał niemal gotowe, dorzucił tylko Drogbę i swoich obrońców z FC Porto. Co z tego robi? Zdobywa mistrzostwo kraju z zajebistą obroną (tak, w połowie złożoną z jego chłopaków z FC Porto), a do tego powtarza półfinał Ligi Mistrzów.
Inter Mediolan: Mourinho przychodzi i ma mistrza Włoch 2007/2008, regularnie grającego w Lidze Mistrzów. Ostatnie wyniki Manciniego w Europie nie były najlepsze, bo po dwóch latach ćwierćfinałów zaczął odpadać w 1/8 finału. Co robi Mourinho? Portugalczyk powtarza sukces mistrzowski, a po roku ogrywa w Europie Barcelonę oraz Bayern.
Real Madryt: Mourinho przychodzi i ma zajebistą paczkę piłkarzy. Co robi Mourinho? W Lidze Mistrzów nie popełnia wtop poprzedników i nie przegrywa z Romami i Lyonami, lecz wprowadza drużynę do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie przegrywa z Barceloną. W lidze też dostaje po dupie od zdaniem wielu osób, najsilniejszej drużyny XXI wieku, a zapewne jednej z najsilniejszych w historii tego sportu. Mija rok. Mourinho pokonuje Barcelonę w lidze, a w Lidze Mistrzów jest o krok od finału. Przegrywa w karnych, zdarza się. Zwłaszcza w przypadku Portugalczyka, który przez karne przegrał też walkę o finał LM dla Chelsea.
Druga kadencja w Chelsea: przychodzi Mourinho i dostaje zespół, który zajął 3. miejsce w lidze oraz zdobył Ligę Europy. Co robi Mourinho? Powtarza osiągnięcie najniższego stopnia podium, dochodzi do półfinału Ligi Mistrzów (możemy to uznać równorzędny sukces z wygraniem Ligi Europy), a po roku wygrywa mistrzostwo i Puchar Ligi. W Lidze Mistrzów spartaczył po całości i można mieć o to do niego pretensje. Zresztą sam Portugalczyk to wie.
A teraz Manchester United: przychodzi i otrzymuje drużynę, która w ciągu 3 lat nie awansowała dwukrotnie do Ligi Mistrzów, a jedynym pocieszeniem jest wygrana w Pucharze Anglii, który chyba nic nie znaczył, skoro gwizdano podczas przemowy van Gaala, a w ostatnich latach o to trofeum otarła się Aston Villa, czy zgarnęło je Wigan.
Reasumując:
dotychczas Mourinho obejmował drużyny, które były mistrzami/wicemistrzami kraju oraz regularnie grały w rozgrywkach europejskich. Gdy obejmujesz takie zespoły, to na pewno możesz spokojnie myśleć o tym, aby "tylko" dorzucić swoje. Nie jest jednak tak, że Mourinho robił to w mgnieniu oka. Dlatego nie wiem, skąd myślenie o mistrzostwie Anglii (nie piję w tym momencie do Ciebie, lecz do bardziej powszechnych oczekiwań), skąd myślenie o tym, że on to raz dwa poukłada skoro ci piłkarze, których ma obecnie, nie są nawet w połowie tak ukształtowani jak paczka graczy, których spotykał w Chelsea, Interze, czy Realu. Celem na ten sezon powinno być wyłącznie TOP4 i nadanie drużynie odpowiedniego stylu. Wobec silnej konkurencji i lepszym położeniu innych ekip (City, Arsenal, Liverpool, Chelsea, Tottenham) nie jest to takie łatwe. Na ten moment jesteście za plecami tych zespołów, a nie Stoke, czy Burnley. Jeśli Mourinho nie wygra wyścigu o TOP4 z Tottenhamem i Arsenalem, do których na ten moment ma najbliżej, to wtedy będzie problem, ale pisanie, że dotychczas w karierze walczył o mistrzostwo, zatem powinien również czynić to obecnie, nie jest moim zdaniem właściwe.
Wyznacznikiem jakości Mourinho nie są sukcesy jakie osiągał, lecz to, z jakimi drużynami dotąd pracował.
Moim zdaniem najlepszy moment na przyjście Mourinho był tuż po odejściu Fergusona. Byliście mistrzami Anglii, w Lidze Mistrzów odpadliście w kontrowersyjnych okolicznościach, może też udałoby się zapobiec nagłemu odejściu kilku liderów. Wtedy Mourinho miałby niemal gotowe i mógłby gwarantować wynik, jakim jest mistrzostwo i sukces w LM.
On jednak nigdy, jako manager, nie doświadczył sytuacji, że ma zespół bez sukcesów. Paradoksalnie, awans do TOP4 może być dla niego trudniejszy do osiągnięcia niż zdobycie mistrzostwa z gotowym ku temu zespołem. To jest problem specyfiki pracy Mourinho i owszem, on wiedział, na co się pisze. Tak samo pewnie wiedzieli ludzie z władzy klubowej, zatrudniając go.
To, że Guardiola, Klopp, Ancelotti, Simeone, Conte, Tuchel, Hiddink, Löw i szereg innych są zajęci/nie chcieli, to nie znaczy, że z tego względu Mourinho ma być właściwym wyborem. Wręcz przeciwnie. Chyba żaden z tych wymienionych managerów nie jest tak dobitnym przykładem długoterminowego budowania siły (w przypadku Simeone i Kloppa biorę poprawkę na to, że prowadzili drużyny o znacznie, znacznie mniejszym potencjale niż Manchester, zatem to normalne, iż musieli stopniowo wprowadzać jakość). van Gaal rozczarował, a Mourinho był wolny. Należało dać mu szansę skoro Holender się nie sprawdził i wrócił z klubem do punktu wyjścia, niemniej jednak dziwi mnie, że Portugalczyk ma być gwarancją natychmiastowego wyniku.Morrow pisze: Tak więc, owszem, uważam, że trener, który przez 14 lat, mając na rozkładzie ligę portugalską, Premier League, Serie A, La Ligę i znowu Anglię praktycznie rok w rok walczy o mistrzostwo i albo je zdobywa, albo walczy niemal do końca to jednak jest gwarant wyników jak mało kto. Pokażcie mi lepszego kandydata do takiego miana.



