VfB Stuttgart

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

VfB Stuttgart

Post autor: Cement » 12 gru 2016, 22:25

W meczu na szczycie 2. Bundesligi, a zarazem starciu dwóch spadkowiczów, Stuttgart przegrał u siebie z Hannoverem 1:2. Obie ekipy zostały oczywiście mocno przebudowane w lecie, ale ze składu Stuttgartu z 1. Bundesligi grają jeszcze m.in. Langerak, Insua, Gentner czy Ginczek. W drużynie Hannoveru z powodów zdrowotnych nie mógł zagrać Artur Sobiech. Goście byli w przekroju całego spotkania drużyną zdecydowanie lepszą, atakowali od początku. Pierwszą sytuację miał Harnik, ale po prostopałym podaniu reprezentant Austrii źle przyjął piłkę i mając prze sobą już tylko Langeraka pogubił się i nie zdołał oddać strzału. Gospodarze zdobyli gola po swojej pierwszej akcji ofensywnej - Carlos Mane dobrze odnalazł się w polu karnym, a Simon Terodde z bliska zdobył gola. Przez resztę 1. połowy dominował jednak Hannover, kolejnej okazji nie wykorzystał Harnik (doskonała interwencja Grosskreutza), później groźnie uderzał sprzed pola karnego bodajże Klaus. Swojego gola zdobył w końcu Harnik, piłkę dograł wzdłuż bramki Sarenren-Bazee, a Austriak z bliska skierował ją do pustej bramki. Na początku 2. połowy Stuttgart prezentował się nieco lepiej, sytuację o zdobycia gola miał m.in. Grosskreutz (zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału), ale wkrótce Hannover ponownie przejął inicjatywę. Dobrą okazję miał Schmiedebach, który uderzył minimalnie obok słupka. W 82 min. mecz mógł rozstrzygnąć na korzyść gospodarzy wprowadzony w 2. połowie Daniel Ginczek, ale w dogodnej sytuacji uderzył na bramką. Rozstrzygający gol padł po fatalnym błędzie Rumuna Alexandru Maxima, który zbyt lekko podał w kierunku własnej bramki, piłkę przejęli goście, a Felix Klaus skierował ją do pustej bramki. W doliczonym czasie gry czerwień obejrzał jeszcze Baumgartl za powstrzymanie kontry ręką. Przekonujący występ Hannoveru i zasłużone zwycięstwo, które umacnia ich na 3. miejscu w tabeli. Marcin Kamiński zagrał 90 minut, nie zawalił w wyraźny sposób którejkolwiek z bramek.

Wróć do „Niemcy”