Liczą się 3 punkty. Olejmy dramatyczne sędziowanie, niesłusznie uznaną jak i nieuznaną bramkę i parę innych katastrofalnych decyzji arbitra. Zostawmy też fakt, że CP nas rozklepało przy bramce jak dzieci z podwórka i to, że wygraliśmy choć zagraliśmy znacznie gorszy mecz niż te, których wygrać nie potrafiliśmy. Jesteśmy na etapie kiedy jak tlenu trzeba nam punktów i serii zwycięstw.
To nie był szczególnie dobry mecz w wykonaniu MU, pomoc sędziego, błysk Pogby i jego akcja z Ibrą pozwoliła zdobyć 3 punkty. Francuzowi ciągle daleko do topowego poziomu ale wygląda na to, że wreszcie udało mu się znaleźć miejsce na boisku w taktyce United. Miałem pisać o Ibrze, że Premier League na tym etapie kariery go przerasta bo wygląda już od dłuższego czasu na zniechęconego, zmęczonego i za wolnego o tempo w podejmowaniu decyzji ale dziś nam wygrał ten mecz i zrobił to czego oczekuje się od klasowej "9".
Nie mam zamiaru wystawiać laurek za to spotkanie bo to nie był wybitny występ. Martwi uraz Bailly'ego. Dobrze, że na WBA wraca Antek. Cierpliwość Rooneya chyba jest na wyczerpaniu, dzisiaj przy zmianie ciskał się strasznie. Nie zdziwię się jak na emeryturę do USA albo Chin ucieknie już w zimie.



