Tak btw uważam, że "posiadanie dystansu do siebie" to bardzo wygodnie używane określenie. Najlepsze jest, jak poczujesz się dotknięty jakimś "fajnym" żartem a o dystansie poucza Cię osoba, która bynajmniej nie ma w sobie nawet jego grama. Nie wiem jak to bywa u reszty, ale z moich obserwacji i autopsji tak to wygląda w większości przypadków.
Dlatego też, jak najbardziej Cię rozumiem Klaudyna.



