Dopowiadając do posiadania dystansu do siebie. Owszem każdy go ma w jakimś stopniu, ale nie oznacza to, że osoba z dużym dystansem zawsze wszystko przyjmie w formie żartu, uśmiechnie się i będzie dalej żyć. Czasem człowiek zastanowi się dłużej, humor sobie zepsuje i przykro się robi, dlatego w pełni rozumiem futbolową. Mam nadzieję, że wróciła silniejsza.
Ale ja też mam swoje problemy, lesby chcą się pozabijać, musiałem je rozdzielać z godzinę temu, ale krzyki trwają dalej. Jak żyć z takim czymś? Ktoś przebije?



