ok 1 kg mięsa (ja użyłem łopatki wieprzowej, bo akurat w promocji była
ok 0,5 kg jakiegoś boczku, czegoś wędzonego, moze być pachwina, bo daje fajny aromat wędzonki, a to mój ulubiony aromat.
ok 30 dkg słoniny (tak, by wyszło ok 1/3 wagi mięsa (30-33% tłuszczu, jak przy kiełbasie ))
ok 20 dkg wieprzowej skóry (pokroić na mniejsze). Jak robicie galarty to wiecie, że w skórach jest żelatyna, dzięki czemu pasztet później jest twardszy i się lepiej kroi. Chyba, ze wolicie miękki do smarowania, to mniej tych skór, albo w ogóle.
po 30 dkg wątróbki drobiowej i wieprzowej.
kilka marchewek, ja dałem 3 duże, 2 korzenie pietruszki, pół selery. 1 duża cebula (spalona na palniku przed ugotowaniem, jak do rosołu)
mięso kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy razem z warzywami, skórami, (wątróbka nie!) (wody tyle, by przykryła wszystkie składniki). W czasie gotowania zbieramy tę pianę co się na górze zbiera. Tłuszcz, czyli słoninę i pachwinę, o ile była mocno tłusta wyjmujemy wczesniej, bo się roztopi, a tego nie chcemy - ja ją kroję w kosteczkę (ok 0.5cm) i później w pasztecie widac takie ładne kawałki tłuszczu. Wątróbki tylko parzę przez ok 5 minut. Nie trzeba jej gotować z resztą mięsa.
Jak mięso się ugotuje, to wyjmujemy z wody (warzywa też oczywiscie) i mielimy na drobno (wątróbki też). Doprawiamy - ja kładę ziele angielskie, dużo pieprzu, majeranku, soli, mozna dać maggi jak ktoś lubi (ja nie przepadam, więc daje ziarenka smaku winiary - moja ulubiona przyprawa do wszystkiego). Można przesmazyć czosnku i dodać, jak ktoś lubi. Do zmielonego i doprawionego (musi być porządnie doprawiony, bo na zimno i na pieczywo później zawsze się traci tego aromatu) farszu dodajemy pokrojoną wczesniej w kostkę słoninę i do foremek (mam takie fajne jednorazowe, aluminiowe) i do piekarnika. Piekę ok 45 minut w 180 stopniach. Ale to zalezy jak kto lubi, jak się zrumieni, to wyjmuję.
Jak ostygnie, to można szamać, wypadałoby też wejśc na forum i się pochwalić, jak wyszło
Jak coś niejasne, to pytać.
PS z tego "przepisu" wyjdzie sporo pasztetu, ale można śmiało mrozić i jak przyjdzie ochota, to już robić nie trzeba
PS2 jeśli farsz jest za suchy, można dolać tego bulionu, w ktorym się mieso gotowało



