Przecież PSG to znakomity przykład upadku zespołu. W sezonie 2012/2013 trochę powalczyli z Barceloną (abstrahując od błędów sędziowskich typu gol Ibry) i wydawać się mogło, że w takim razie najlepsze dopiero przed nimi. Następne sezony w Europie pokazały jednak, że nic z tego i takiego dwumeczu, jak wtedy w ćwierćfinale z Katalończykami, już nie rozegrali. Mieli 3:1 z Chelsea, to w rewanżu wypuścili awans w końcówce, później sławetny wpiernicz od Barcelony, wreszcie trochę męczarni z beznadziejną wówczas Chelsea (zwłaszcza w pierwszym spotkaniu) i odpadnięcie z przeciętnie grającym City... Teraz urzęduje Emery zamiast Blanca i jest jeszcze gorzej.
Barcelona powinna podejść do meczu z respektem, ale bez przesady z jakimiś cudami. Jest faworytem, ma lepszą kadrę... To jest pewne.



