juz wiesz, ze napisales glupote. Batalion czlogow wchodzi w sklad brygady pancernej czyli z najmniejszego zwiazku taktycznego, ktory jest podstawowa jednkstaka organizacyjna wojsk pancernych i moze dzialac w dywizji lub samodzielnie. To jest bardzo duza sila ognia, bo mowimy o:Rzeczywiście, osłabienie i rozbicie
i wyjecie takiej ilosci czolgow ciezkich z brygady znacznie oslabia jej potencjal ofensywny, o czym mowi bez ogrodek gen Skrzypczak.- 1 batalion czołgów ciężkich (50 czołgów, 200 ludzi),
- 3 bataliony czołgów lekkich (po 50 czołgów, 200 ludzi)
- 1 batalion zmechanizowany (40 transporterów opancerzonych, 400 ludzi)
- 1 batalion fizylierów pancernych (20 samochodów, 20 motocykli, 400 ludzi)
- 1 dywizjon dział samobieżnych (40 dział, 40 samochodów transportowych, 200 ludzi)
-1 kompania wsparcia logistycznego (100 ludzi)
-1 kompania remontowa (20 pojazdów, 3 warsztaty, 100 ludzi)
Razem: 200 czołgów, 2000 żołnierzy, 40 transporterów opancerzonych, 40 dział samobieżnych, 100 innych pojazdów.
I o jakiej wschodniej flance piszesz skoro same Leopardy maja byc przemieszone pod Warszawe do brygada pancernej zloznej z T-91? Logistycznie to jest glupota, bo caly sprzet sprzet potrzebny do ich serwisowania, napraw etc. zostaje na zachodzie polski gfzie skumulowana sa pozatale 200 sztul Leopaerdow 2A4 i 2A5.
Dlaczego sily pancerne PRL byly skumulowane na zachodzie Poslki? Bo WP bylo wojakami pierwszego rzutu, miesem armatnim, ktore mialo isc w pierwszej linii do konfronatacji z silami NATO. Wiazalo sie to z ogromem zniszczen i strat. Zmienily sie czasy i zmienila sie taktyka WP, ktora polega na powstrzymaniu Ruskich na linii Wisly jako pierwszej naturalnej przeszkodzie geograficznej jak to mialo miejsce 1920 roku. Dlatego tez logicznym jest trzymanie najlepszych jednostek na zachodzie tak, aby moc doprowadzic do jakiejs kluczowej bitwy mogacej przelamac rosyjskie uderzenie, bo cala polnocno-wschodnia Polska jest z gory stracona, a stacjonujaca sily beda mialy za zadania przede wszystkim opozniac marsz Ruskich az do polaczenia sie z wojskami pancernymi z zachodu w celu wyprowadzenia kontruderzenia.To źle ,że ciężki sprzęt ma stać blisko granicy z której jest jedyne zagrożenie. No tak, lepiej pilnować granicy z Niemcami, by jakiś uchodźca nie próbował napaść na Polskę, by zagrabić przywileje socjalne.
Jezeli wszystie wazne zwiazki taktyczne rozlokujesz na przesmyku suwalskim i kierunku bialoruskim to zostana one zniszczone w pierwszej kolejnosci przez Rosjan. A przesuniecie 50 sztuk Lepordow pod Warszawe raz, ze odslabi potencjal kontrofensywy, a dwa, ze ryzykuje stratami gdy te wojska pojda spowalniac uderzenie wroga.
I ta typowa pisowszczyzna majaca na celu dyskredytacje gen. Skrzypczaka, bo nie wypowiada sie przychylnie o pomyslach tego idioty Macierewicza.



