Jedno jest pewne żaden klub nie ma prawa istnieć gdy nie ma kibiców .alex90 pisze:Takie małe pytanie:
Czy za klub, któremu kibicujecie jesteście w stanie oddać życie? Czy tylko tak mówicie?
Ja nie oddałabym życia, bo klub za przeproszeniem klub gówno se robi z takich osób, przecież nie będą wypisywać na tablicach naszych imion i nazwisk.
Ja znam przypadek , że kibic zmarł na stadionie podczas meczu (zawał ) i klub o nim nie zapomniał , na następnym meczu pożegnał tego kibica cały stadion minutą ciszy .
Najbardziej trwale w pamięci fanów zostają Ci , którzy walczą , jeżdżą na mecze , dopingują . Przypadkowa śmierć takiego kibica zostaje w pamięci na całe życie - Przemek Czaja ze Słupska - zginął od uderzenia pałką policyjną , we Wrocławiu podczas starcia Arki z Śląskiem zginął kibic gdynian - na Jego cześć została zrobiona flaga z jego wizerunkiem i napis NIGDY NIE ZOSTANIESZ SAM .
Klub - Kibice - jednak ktoś pamięta .



