Reprezentacja Irlandii (zbiorczy)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Reprezentacja Irlandii (zbiorczy)

Post autor: blackmore » 24 mar 2017, 23:32

Irlandia - Walia 0:0

waleczny, fizyczny, ciężki bój w Dublinie, który ostatecznie zakończył się podziałem punktów. Pierwsza połowa bardzo niemrawa, po tym, jak Walijczycy udanie weszli w spotkanie (rzut wolny Bale'a) myślałem, że spotkanie nabierze odpowiedniego tempa, lecz momentami panowała istna "kopanina". Irlandczycy schowani, zdecydowani na defensywę, zaś podopieczni Colemana nie byli w stanie przeprowadzić ani jednej udanej akcji bez udziału Bale'a. Już w pierwszej połowie piłkarz Realu był motorem napędowym swojej drużyny, a w drugim pakiecie trzech kwadransów w zupełności zdominował poczynania w ekipie przyjezdnych. Waliczyk był odpowiedzialny za wszystko. Rozgrywał z głębi pola, zbiegał na skrzydła i dośrodkowywał, wreszcie samemu oddawał strzały, a to bodajże z 85. minuty, gdy futbolówka musnęła słupek bramki Randolpa, będzie mu się śnić po nocach.

Czerwona kartka dla Taylora zmieniała wiele, albowiem dopiero wtedy gospodarze śmielej ruszyli do ataku, ale jak z prawej strony ambitnie grał McClean, który przez ostatnie 20. minut udanie współpracował z rezerwowym Christie'm (moim zdaniem bardzo dobra personalna decyzja O'Neilla), tak po drugiej strony fatalne wejście zaliczył McGeady. Były zawodnik Evertonu często gubił piłkę, oddawał kompletnie nieudane strzały, słabo dośrodkowywał...

Generalnie dużo chaosu, przepychanek i błędów (nieudane strzały, podania, a w końcówce nawet Hennessey zdążył się dwukrotnie ośmieszyć i niewiele zabrakło, a obydwa incydenty skończyłyby się golem dla rywala), lecz miało to swoje podłoże emocjonalne i na poziom dramaturgiczny bym nie narzekał. Pod kątem sytuacji w grupie, wynik lepszy dla gospodarzy, lecz patrząc na przebieg rywalizacji, to chyba mogą oni mówić o lekkim niedosycie. Przez kilkadziesiąt minut grali z przewagą jednego zawodnika, tłamsili przeciwnika, ale wykazali dozę nieskuteczności, a przy braku szczęścia, to Walia mogła wywieźć trzy punkty i jeszcze raz warto się powołać na Bale'a i jego minimalne pudła.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”