Też to zauważyłem i też mi się to nie podobało, ale to chyba pokłosie pierwszego meczu, gdzie Mandzukic faulował na (drugą) kartkę, a potem się zwijał pół godziny udając kontuzjowanego. Myślę, że gdyby leżał ktoś inny to może piłka zostałaby wybita. Juventus faktycznie w drugiej połowie nie pozostał dłużny. A tak na marginesie gest Garrinchy był przez wiele lat nadużywany przez symulantów kradnących czas, co wprawdzie nie jest zakazane, ale wkurzające gdy twój zespół musi gonić wynik.(L)oczkerson pisze:Jedna rzecz mnie wczoraj mocno rozzłościła. Bodaj w pierwszej połowie Mandzukić leżał na boisku, a Barca nie wybiła piłki. JUVE musiał ją odebrać i sam wybić by po aucie Katalończycy znów nie zachowali się z duchem sportu. Do innych niesportowych zachowań takich jak wywieranie presji na sędziego już przywykłem, ale to jest dla mnie przekroczeniem kolejnego poziomu. Barcelona chyba powinna doczekać się takiego momentu, gdzie inne kluby też nie będą przerywały gry. Zawsze lubiłem Kataloński zespół i lubię dalej, ale komuś się tam poprzestawiały priorytety.
Co do samego meczu, to dawno nie mieliśmy tak fatalnie funkcjonującej drużyny. Napastnicy strzelają w trybuny. Suarezowi piłka odskakiwała na kilometr, jeden z najgorszych meczów Urusa jaki widziałem. Najbardziej szkoda niecelnego strzału Messiego z pierwszej połowy, no ale jak się nie strzela goli z takich sytuacji to się odpada. Juventus grał mądrze, nic nie musiał, mógł spokojnie grać swoje a my graliśmy wolno i schematycznie.
Powodzenia w dalszej fazie rozgrywek i mam nadzieję, że Juventus wygra tegoroczną edycję.



