Ta tabelka z Pochettino ładnie wygląda, ale nie bierze się pod uwagę zasadniczej kwestii. W tych ostatnich (pełnych) dwóch sezonach Tottenham jest jedynym obok Arsenalu zespołem, który ma tego samego managera. Jeśli pomyślimy o Liverpoolu, który stracił pół roku przez Rodgersa; o City, które zachowało się karygodnie wobec Pellegriniego i przez pół roku piłkarze grali z myślą o nowym managerze, a także Chelsea, która w sezonie 2015/2016 wiadomo jak wyglądała...
Oczywiście, to nie jest wina Pochettino i jeżeli patrzymy na 147 punktów i na to, ile pieniędzy zainwestował, to jest kapitalny wynik. Tego mu nie odbieram i bardzo szanuję. Świetnie mu się układa.
Jeżeli jednak chcemy jego pozycję zestawiać z innymi klubami (czy właściwie managerami), to może bądźmy bardziej sprawiedliwi: gość prowadzi Tottenham trzeci rok, Conte, Guardiola i Mourinho pierwszy, zaś Klopp półtora.
Ja bym chętnie dał przynajmniej sześć spotkań z tych 72 pod do poprowadzenia Conte i Guardioli. Oni pokazali, że potrafią wygrywać seryjnie i możliwe, że zepchnęliby Pochettino.



