Akurat w tym przypadku bym się powstrzymał z tak dosadnym określeniem, tzn. jak mamy patrzeć na symulki, to zachowanie Fabinho nie jest tak żenujące jak Dybali z Camp Nou (chodzi mi o sytuację, w których cierpiący natychmiastowo się podniósł, gdy zobaczył, że piłka w zasięgu). Tak samo dzisiaj Dybala, gdy Mendy kopnął piłkę w barierki, to pierwsze co z rękami zgłasza to do arbitra, a kilka minut później samemu z frustracji uderzył piłkę w górne trybuny. Może nie było to tak mocne, jak u gracza Monaco, ale jeżeli chce kartek za okazy frustracji, to niech sam postępuje inaczej. ; )
Gratulacje finału!



