Przecież od lat tak było, tylko od niedawna to rozdzielają, niby dla większej dramaturgii. Dawniej po prostu jak taki Orłoś mówił, komu ile punktów dajemy, to było to już zsumowane, a teraz jakieś cyrki - najpierw jedne głosy, potem drugie prezentują.
Nie wiem, czy bym chciała, żeby moja córka zareagowała. Przecież jak jedna osoba wyskoczy z jakąś uwagą wobec takich panienek, to całą ekipą rzucą się na nią. Wystarczyłoby jednak, żeby zamiast się gapić, ktoś ściągnął nauczycieli. Aczkolwiek jak znam takie patole, to i dyrektorce by po mordzie dały.


