Największą radochę daje nauka esperanta - ciekawy język, którego znajomość daje dużo więcej niż się ludziom wydaje
Angielski staram się cały czas rozwijać, bo uważam, że szkoła nie była w stanie mnie niczego pożytecznego nauczyć - na studiach przerabiałam ten sam materiał, co w przedszkolu, więc gdzie tu sens?
Polecam kurs eTutora. Warto zainwestować, ja wykupuję już od kilku lat i jestem z niego megazadowolona. Oprócz tego: oglądanie seriali/filmów w oryginale,
słuchanie podcastów, konwersacje z native'ami, gadanie do siebie - zawsze mile widziane
Znam podstawy hiszpańskiego - na tyle, żeby się dogadać w prostej sytuacji turystycznej. Kiedyś poświęcałam mu więcej czasu i więcej rozumiałam, ale zabrakło czasu.
Niemieckiego uczyłam się na poziomie rozszerzonym, zdałam nawet próbną maturę, ale potem spanikowałam i przerzuciłam się na angielski. Mam wrażenie, że niczego nie pamiętam, ale kiedy musiałam zrecenzować na blogu kurs niemieckiego, okazało się, że bardzo dobrze pamiętam gramatykę, więc coś w głowie zostaje.
Uczyłam się rosyjskiego, słowackiego i włoskiego, ale w ich przypadku musiałabym znaleźć czas i energię na przypominanie sobie wszystkiego od nowa. Nie mam do nich serca, więc nie przejmuję się za bardzo tym, że wszystko z głowy uleciało. Najłatwiej byłoby mi dogadać się we włoskim, natomiast z rosyjskiego i słowackiego nie pamiętam zupełnie nic. Tyle tylko, że słowackiego uczyłam się na potrzeby wyjazdu, natomiast z rosyjskim zaczęłam od dupy strony, czyli uczyłam się go po angielsku, co jest - w przypadku języka tak zbliżonego do naszego - pomysłem beznadziejnym. Połowę podręcznika do rosyjskiego po angielsku poświęca się kwestii wymowy, która dla Polaka jest jasna i logiczna.
Myślę nad tym, czy nie powinnam zacząć uczyć się niderlandzkiego. Ostatnio musiałam przetłumaczyć rodzinie jakieś dokumenty stamtąd i wydał mi się ten język całkiem logiczny, więc może nauka nie byłaby taka zła.
Na potrzeby projektu blogowego poznawałam jeszcze czeski i francuski. Pierwszy zaskakuje tym, że wcale nie jest łatwy do nauczenia dla Polaków. Drugi zawsze mnie odrzucał i dalej tak jest - totalnie porąbany język, z którym nie chciałabym mieć do czynienia. Teraz zapoznaję się ze szwedzkim - bez szału, myślałam, że będzie to bardziej fascynujący język
Ostatnio testuję SuperMemo - mają bardzo dobre kursy z wielu języków - warto przyjrzeć się ich ofercie. Do angielskiego mają "najczęściej nagradzany kurs" - Olive Green, świetna sprawa - film-gra, masz wpływ na scenariusz i uczysz się języka


