Moje pierwsze spotkanie przez tindera było trochę słabe. Dziewczyna i FB na zdjęciach wyglądała naprawdę dobrze, ale na żywo... meh. Do tego nie zorientowałem się, że ma 156 cm wzrostu, więc jak ją zobaczyłem idącą to się tylko w myślach walnąłem w łeb. Do tego była strasznie namolna i napalona, więc tym bardziej było śmieszniej
Tinder jest ok, bo jak na kogoś wpadniesz, to raczej nie musisz bawić się w długie i męczące podchody jak normalnie. Choć z drugiej strony (tak jak ja - za dużo swoich zdjęć nie mam), to się tam za dobrze zaprezentować nie miałem jak i zdecydowanie wolę rzeczywistość.



