Bouma, dokładnie o tym samym.
W drugiej połowie sezonu poza Chelsea, która zdecydowanie uciekła, wszystkie ekipy w grupie pościgowej były bardzo blisko. Możemy tu przytaczać końcową statystykę kiedy było wiadomo, że w MU był szpital (nie pamiętam kiedy widziałem na murawie tylu gości chodzących przy pomocy kul co wczoraj), szanse na top4 były niewielkie ale dość powiedzieć, że w ostatnich 6 kolejkach MU zdobyło 6 punktów, Totki 15. Podobnie było w marcu. Co do bilansu to United przez niemal cały sezon miało najgorszy z grona wszystkich kandydatów do top4, kiedy skontrastujemy to z najlepszym bilansem Tottenhamu to różnica jest spora ale to chyba nie jest kluczowy argument.
Żeby była jasność, nic nie ujmuje Tottenhamowi. Zanotowali progres w stosunku do poprzedniego sezonu, potrafią grać bardzo fajną piłkę, Pochettino robi tam świetną robotę, są mądrze budowani, taka ilość punktów z powodzeniem dałaby im w poprzednich sezonach mistrzostwo ale to jednocześnie zespół, który się ośmieszył w Europie ("odpuszczamy puchary...żeby awansować do pucharów") i nadal trudno go zaliczyć do ekip, które będą groźne dla europejskich siłaczy w następnym sezonie. Tego samego nie mogę napisać o Chelsea czy choćby Liverpoolu, który w meczach z silniejszymi rywalami zwykle świetnie wyglądał ale brakowało mu regularności ze średniakami. Totki miały super regularność do tego ta świeżość i brak gry na kilku frontach przydała się w końcówce sezonu - wygrali 13/15 ostatnich spotkań i skończyli spokojnie na drugim miejscu tylko za Chelsea ale zestawiając ich z MU powinniśmy jednak wziąć pod uwagę, że mieli znacznie więcej luzu na wiosnę a ta przewaga punktowa przez większość sezonu wcale nie była tak okazała.
W skrócie, Totki zasłużenie zajęły 2. miejsce, grały przyjemną i atrakcyjną piłkę, znacznie przyjemniejszą do odbioru niż MU ale nie uważam żeby to była drużyna obecnie zdolna jakkolwiek postawić się Bayernowi czy Realowi w dwumeczu, czy zdolna zagrozić europejskiej czołówce i wyraźnie lepsza od United gdyby przyszłoby im się zmierzyć np. wczoraj w finale LE.



