Finał LE 2016/17: Manchester United - Ajax Amsterdam

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Finał LE 2016/17: Manchester United - Ajax Amsterdam

Post autor: Morrow » 25 maja 2017, 14:53

Trochę się rozjeżdża zarówno ten temat jak i ocena MU bo już nie wiem czy oceniamy całą epokę po Fergusonie czy pierwszy sezon Mourinho.

Przytaczane są kwoty transferów odkąd odszedł Ferguson a nie uwzględniamy tego, że po drodze było 2 trenerów, mnóstwo złej gry, wydanej kasy i sporego grona tych graczy sprowadzonych głównie przez LVG już nie ma. Di Maria, Depay, Falcao, Schneiderlin, Schweinsteiger to goście, którzy zostali przez United zjedzeni i wypluci.

Kiedy LVG przyszedł, wywalił blisko 200mln euro w pierwszym okienku i zajął 4 miejsce w lidze w swoim pierwszym sezonie, zdobywając punkt więcej od Mourinho w tym sezonie, zostało to przyjęte z entuzjazmem i optymizmem także przeze mnie. Rok później Holender wydał kolejne 150 baniek, drużyna zaliczyła regres, kopała się po czole i często miała problem ze stworzeniem 2-3 okazji do zdobycia bramki w meczu. Drużyna grała siermiężnie, nudno, brzydko dla oka i co najgorsze nie była efektywna a był to drugi sezon LVG. Mimo ogólnej beznadziei pojawiały się głosy, że Holender mógłby zostać jeśli uda mu się załapać do top4. Na osłodę dostaliśmy FA Cup. Holender poleciał na koniec sezonu choć pamiętamy, że już w zimie było bardzo blisko zwolnienia albo dymisji.

Portugalczyk przyszedł przy aplauzie jednych i krzykach protestów innych. Wydał na dzień dobry koło 185 mln euro, mniej niż LVG po przyjściu. Drużyna w lidze bywała poukładana i miewała dobre okresy (nawet red pisał, że nie ma się czego czepić i trzeba chwalić zespół), miewała okresy kiedy grała fajnie dla oka, tłukła po 30 strzałów na bramkę ale była szalenie nieskuteczna i remisowała, wreszcie zanotowała słabą drugą połowę sezonu kiedy wyglądało to równie beznadziejnie co za Moyesa i LVG. Efekt końcowy w tabeli i punktowo zbliżony do poprzedników ( LVG w swoim pierwszym sezonie zdobył o punkt więcej).

Do tego dochodzi ta nieszczęsna LE, która przyszła jak koło ratunkowe dla słabego sezonu i za którą, mam wrażenie, niektórzy kazaliby wręcz przepraszać i się wstydzić jakby jej wygranie było hańbą. Wszyscy są chyba zgodni, że miejsce United jest w LM, obok najlepszych i to gdzieś wysoko na drzewku. Ale chęci a możliwości to dwie różne kwestie, na ten moment jest tu ekipa na wygranie LE, grająca bardziej lub mniej konsekwentny futbol, który raz ogląda się lepiej a raz gorzej. Daleko temu tworkowi jednak do tych najlepszych.

Poza odlotami jednostek nie wydaje mi się aby ktoś gloryfikował szczególnie to trofeum, jest przepustką do lepszego świata i miłym akcentem a nie celem ostatecznym. Nie rozumiem też tego najazdu na Mourinho. Van Gaal sprowadził gości za blisko 350 mln i praktycznie żaden oprócz Herrery nie stał się filarem zespołu. Mourinho kupił 4 gości, drużyna gra lepiej albo gorzej ale każdy stał się istotną figurą i podstawowym graczem. Portugalczyk nie zrobił na razie niczego kosmicznego, było wiadomo czego można się spodziewać po jego drużynach. Przerośniętego ego, często trudnej do zaakceptowania gry i pucharów. Oczekiwania wobec ligi były i są znacznie większe, miała być walka o mistrzostwo a jest 6. miejsce i to jest klęska ale już na półmetku było widać, że mistrzostwo jest nieosiągalne, LE uratowała sezon bo wirtualnie daje to co miejsca 2-3 w tabeli i pozwala nam za rok rywalizować z najlepszymi, gdyby nie dawała tego przywileju odbiór tego pucharu byłby zupełnie inny i nikt by się tu świętował.

Za nami pierwszy sezon, Portugalczyk zrobił w nim to samo co było planem minimum dla poprzednika. Dostał się do LM, do tego dołożył dwa pomniejsze krajowe puchary i wygrał LE. Wobec 6. miejsca zdecydowanie za mało żeby mówić o zajebistym sezonie ale czy Guardiola bijący się do ostatniej kolejki o miejsce w top4 i jego City wypadli lepiej? Tak jak 4. miejsce LVG nie było spełnieniem marzeń każdego kibica MU tak nie jest nim awans do LM przez wygranie LE i zajęcie 6. miejsca w lidze ale biorąc pod uwagę, że to pierwszy sezon Portugalczyka i w naciągany sposób ale spełnił plan minimum nie widzę powodu żeby sympatycy MU mieli się tu samobiczować i dołować wobec takich rezultatów. Na to przyjdzie czas za rok jak drużyna nie zanotuje dalszego progresu.

Wróć do „Puchary Europejskie”