No nie, bo dostajesz pieniądze za całą grę i ona jest kilkudziesięciokrotnie większa. Przy FA Cup dostajesz kilka milionów, a nie prawie 40.
Ja właśnie z punktu widzenia czysto kibicowskiego uznałbym ten Tottenhamu za fatalny. Nic nie wygrać, w lidze drugi raz z rzędu być drugim (jak w innych sportach 4.), odpadnięcie z LM i LE to były ciosy, a historia nie staje się realnie bogatsza.
Liga mogła być frustrująca, ale ta specyficzna możliwość cieszenia się z wygranego finału przyćmiewa różnice jakie człowiek czuje po meczach. Szczególnie jeśli się te mecze ogląda w większym gronie.
Kadra Totków na razie jest bardziej poukładana, ale mnie to nie dziwi. No i jak pisałem w temacie MU - sezon z europejskim pucharem nie może być określony mianem "rozczarowującego". Do tej pory takie turniejowe puchary mieliśmy 4 (3xLM i PZP), łącznie PI/KMŚ i SPE 7. Teraz mamy dopiero 8-y i szansę na 9-y, dlatego uważam to za bardzo ważny puchar i wielki krok do przodu w naszej historii. Będzie bardziej wspominany niż większość innych pucharów, a już w ogóle w jako jeden z najważniejszych meczów.
Styl <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<< wyniki. Mogą męczyć bułę ile wlezie, wygrywając 1:0 po farfoclach, karnych i samobójach (był już taki sezon, że najlepszym strzelcem w połowie sezonu był "own goal"), jeśli tylko wstawiają nowe puchary do szafy.
Zieeeeew... Mogą wydawać i kwintyliony (szczególnie że sami je zarabiają). Zeszłoroczny śnieg.
Bzdura. Postawę drużyny oceniam na podstawie konkurencji. LFC, City i Totki obeszły się smakiem na każdym polu - Arsenal jeszcze walczy, ale i tak ma gorszy sezon za sobą niż my. Tylko CFC ma lepszy, ale wcale nie tak wiele lepszy, jeśli nie wygra FA Cup.



