Tyle, że tu nie chodzi o trzymanie kciuków. Sympatyzuje i dziś i w przyszłości z klubem a nie z trenerem, Mourinho za kilka lat może trenować Liverpool albo City. Teraz jest jednak trenerem MU i oceniam jego pracę na OT. To też nie był mój wymarzony kandydat na trenera, drażnią mnie jego posunięcia taktyczne, stosunek do pracy z młodzieżą i stwarzanie pozorów, że na nią stawia. Mimo wszystko staram się też być obiektywny, a prawda jest taka, że gość potrafi robić sukcesy i udowodnił to już w kilku klubach. W kontekście innych "złotych rączek" na rynku to wcale nie okazuje się takie proste.
Skoro już trafił do United to liczę, że zostawi po sobie dobre wspomnienia. Takie same nadzieje miałem wobec Van Gaala i Moyesa. I tak też będzie z kolejnymi szkoleniowcami United niezależnie od mojego osobistego stosunku do ich osób.
Właśnie o to mi chodzi. Mam wrażenie, że Twoje uprzedzenie do osoby Mourinho sprawia, że nawet nie próbujesz popatrzeć racjonalnie na jego pracę. Wydaje mi się, że Portugalczyk musiałby diametralnie zmienić swój stosunek do gry młodzieżą żebyś był w stanie jakkolwiek przychylniej na niego popatrzeć. A tak, to może sobie nawet wygrać mistrzostwo ale i tak będzie psioczenie na jego osobę. Jeśli się mylę to oczywiście mnie popraw. Mam wrażenie jakbyśmy zwolnili Holendra, który sobie dobrze radził, żeby zatrudnić niedojdę Mourinho. A tak przecież nie jest, możemy się posiłkować wynikami, 6. miejscem, itp ale trzeba dużo złej woli żeby nie widzieć, że przez długie okresy tego sezonu United grało zwyczajnie lepiej niż w poprzednich latach. Agresywniej, ciekawiej, stwarzając sporo okazji - przecież nawet tu na forum kibice innych drużyn pisali o tym, że dobrze się ten zespół ogląda. To prawda, że im bliżej końca sezonu tym gorzej to wyglądało ale jak przypomnę sobie mecze z poprzedniego sezonu kiedy prawie ani razu nie miałem poczucia dobrze spędzonego czasu to wydaje mi się, że pewien progres, choćby w organizacji gry obronnej się dokonał. Jasne, że nie na tyle żeby być zadowolonym ale jednak szukam jakiegoś światełka w tunelu.red85 pisze: Rojo, Herrera. Nie zapominajmy również, że to Luj na stałe zmienił pozycję Antkowi i wprowadził do drużyny Rashforda. Również wczoraj, w najważniejszym meczu od lat (jak twierdzą niektórzy) zagrał Blind i to na pozycji, którą też Luj mu wymyślił.
Nie zapominajmy również o tym, że rok, czy nawet półtora roku temu niemal wszyscy twierdzili, że wyniki są gorsze niż wskazuje na to - rzekomo duży - potencjał tej drużyny. Od tego momentu kupiliśmy wielkie nazwiska + Baily, który spisywał się w większości świetnie. A wyników nie tylko nie ma lepszych, ale w ligowej tabeli uplasowaliśmy się jeszcze niżej niż sezon wcześniej.
Są rzeczy, które LVG zrobił przez te dwa lata dobrze, nikt z tym nie dyskutuje. Trudno się łudzić, że Mourinho by w którymkolwiek momencie postawił na Rashforda z takim kredytem zaufania z jakim zrobił to Holender.
Pisanie o Blindzie i Rojo w kontekście LVG trochę IMO nietrafione. Holender na stoperze już kilka razy pokazał, że może być tylko opcją zastępczą a nie rozwiązaniem długoterminowym (mecz o wszystko z WHU go skompromitował), zresztą Mou od dłuższego czasu już nim tam nie grał jak nie musiał, Rojo za LVG był pośmiewiskiem nawet wśród kibiców United, nie wiadomo jak ale to za Mourinho zagrał ten sezon jakiego nikt się po nim nie spodziewał. Podobnie ma się też sprawa z Herrerą, o którym sam pisałeś, po poprzednim sezonie jak o graczu bez nadziei na przyszłość i do odstrzału.
To właśnie miało na celu pisanie o potencjale w zespole, który nie był wykorzystywany. Jako zespół nadal go nie wykorzystujemy w pełni bo jako kolektyw MU musi pokazać więcej ale pojedyńcze jednostki, często już skreślone, w tym sezonie pokazały się z dużo lepszej strony. Nawet taki, wielokrotnie wyśmiewany, Romero, okazał się przy odpowiedniej postawie obrony naprawdę solidnym zmiennikiem w tym sezonie. Są ciągle spore rezerwy (Martial, Shaw) ale ja tu dostrzegłem pewne plusy.
Raz nawet zdarzyło mu się wyciągnąć 4



