Wczoraj zagrali Darmian, Blind, Fellaini, Herrera i Mata, prawie pół składu. Ale z przywoływaniem tej kwoty chodzi mi bardziej o porównanie potencjału do Spurs, nie wspominając o zespołach jakie spotykali w tym sezonie w Lidze Europy, aniżeli o ocenę Mourinho. Ewentualnie o to, jak źle mimo wszystko idzie ta przebudowa w United. Ostatnim zespołem z topu, który przechodził podobną przebudowę był chyba Real przy drugiej kadencji Pereza, a tam wyglądało to jednak pod względem poziomu sportowego zupełnie inaczej. Inne czasy i inna liga, ale i Real wydawał mniej niż teraz Manchester.
A co do Spurs, to właśnie dlatego ocenia się każdą drużynę względem jej potencjału i oczekiwań, a nie jakiegoś obiektywnego kryterium wyników. Inaczej dojdziemy do absurdu i stwierdzimy, że nawet jak United zajmie 8. miejsce w lidze za rok, to będzie miało lepszy sezon od ekip z miejsc 9-17. Spurs w tym roku zapłacili frycowe za brak doświadczenia przede wszystkim, ale ten daremny wynik w pucharach można im jeszcze wybaczyć wobec świetnej gry w lidze - za rok oczekiwania będą większe i Spurs będą już musieli w pucharach pokazać znacznie, znacznie więcej, i nawet powtórzenie obecnego wyniku nie będzie traktowane w kategoriach sukcesu, jak mimo wszystko traktowane jest raczej obecnie.
Przyszły sezon, dlatego zresztą pozwalam sobie coś w temacie ligi angielskiej pisać, zapowiada się dlatego tak ciekawie, że Chelsea, City i United mają fundamenty pod zbudowanie drużyn do poważnego grania w Europie, a i Spurs powinni wejść na wyższy poziom jeżeli nie sprzedadzą kluczowych zawodników. Ciekawe co z tego wyjdzie.



