Janop - Wynik to wynik. To że 6. miejsce jest lepsze niż 7., to że półfinał jest gorszy od finału, to że zakwalifikowanie się gdzieś jest lepsze od niespełnienia warunków do zakwalifikowania się. Fakty. Niezależnie od nazwy klubu, jego zasobów, możliwości, czy kontekstu. Suchy fakt.
Priorytety, to kwestia który wynik jest dla kogo ważniejszy.
I tu dochodzi ocena porównawcza na podstawie priorytetów, które każdy może mieć inne. I jeśli ja bardziej cenię puchary, to przy wyniku "2. miejsce w PL i 0 pucharów" będę czuł się przegrany, podczas gdy przy wyniku "6. miejsce, LE ,EFL Cup i Tarcza" czuję się bardzo zadowolony.
Większość może mieć wspólne priorytety i mogą oceniać daną sytuację jako negatywną, podczas gdy jednostki będą ją oceniać pozytywnie. Będą ją oceniać na podstawie oczekiwań, ale spełnienie oczekiwań nie jest równoznaczne z osiągnięciem lepszego wyniku od klubu, którego kibice będą uważali że ich klub nie spełnił tych oczekiwań. W praktyce: kibice Tottenhamu mogą być zadowoleni z 2. miejsca, bo to jak na nich WYNIK powyżej oczekiwań, podczas gdy większość kibiców United może być niezadowolona z 6. miejsca i 3 pucharów, bo dla nich również była najwazniejsza liga. I co więcej: Gdyby np. Sunderland był 6., MU 5., to MU osiągając lepszy WYNIK, mogłoby być nieporównywalnie mniej zadowolone niż Sunderland.
A spór tak naprawdę dotyczy tego, że Bouma nie wierzy, że cieszę się z LE, chociaż teraz to już jest dziwny upór, bo wrzuciłem cytat z samego siebie sprzed roku który wprost mówił czego oczekuję i co jak będę oceniał.



