Finał LM 2016/17: Juventus - Real Madryt

Awatar użytkownika
Bouma
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 604
Rejestracja: 21 sie 2012, 14:41
Reputacja: 128

Finał LM 2016/17: Juventus - Real Madryt

Post autor: Bouma » 04 cze 2017, 0:11

Bądźmy uczciwi - z Higuaina i Khediry Real zrezygnował, Pjanicia i Dybalę ciężko porównywać do Modricia i Kroosa, a i chyba jednak ciężko sobie wyobrazić, żeby Mandżukić był gwiazdą w Madrycie. Zostaje środek obrony, i bramkarz, których Juve ma lepsze, tylko dzisiaj widzieliśmy w drugiej połowie ile to znaczy gdy przeciwnik jeżeli chodzi o grę w drugiej linii i w przodzie dominuje. No i zmiany - Juve goni wynik, wchodzą Marchisio, Lemina i Cuadrado, Real ma bezpieczne prowadzenie - wchodzi Bale, Morata i Asensio, a na ławce jest jeszcze James.

Zmierzam do tego, że jednak Real na papierze to lepsza drużyna, i to zaklinanie rzeczywistości i przedstawianie Juve jako zespół na poziomie Realu było nieprawdą. Nie znaczy to, że Juve nie miało szans na triumf, ale to Real był faworytem. Nie ma zresztą przypadku, że kibice Barcelony najtrzeźwiej ocenili sytuację - Real to zajebisty zespół na puchary, bo zagrają z kontry, zagrają w ataku pozycyjnym, mają indywidualności, które mogą rozstrzygnąć o losach meczu, mają sporo szczęścia i niesamowicie ograny skład, przecież dla Ronaldo to już 4. wygrana w Lidze Mistrzów.

Oczywiście, Juve to znakomity zespół, ale sorry - Real/Barcelona nie sprzedałyby swojej największej gwiazdy gdziekolwiek (Pogba, już abstrahując od tego czy było to osłąbieniem), tak jak nie kupiłyby za 90 milionów Higuaina. To po prostu nie ten poziom. Pjanic, Khedira to bardzo dobrzy zawodnicy, Dybala może być świetny, Higuain i Mandżukić to też klasowi gracze, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że Modric, Kroos czy Isco z tego sezonu (geniusz) czy inny Ronaldo mieliby w Juve pewny plac. Lubański kiedyś pytany o Lewandowskiego i Real odpowiedział, że Bayern to zajebisty klub, światowy top, ale przejście do Realu to jeszcze półka wyżej. I taka jest w sumie różnica między obecnym Realem, a Juve czy Bayernem.

To zupełnie inaczej wygląda niż w 1998, gdzie przecież Juve miało chyba nawet lepszy skład niż Real, przynajmniej w ofensywie.

Żeby Juve wygrywało z grającym optymalnie Realem i Barceloną, musi mieć nie tylko świetną obronę, ale też porównywalny potencjał w przodzie, w momencie gdy Real ma lepszą drugą linię i zawodników ataku, to Juve będzie się liczyć, ale będzie przegrywać finały. I nie ma to nic wspólnego z żadną mentalnością. Tylko znowu - to jest dla mnie we współczesnej piłce nie do przeskoczenia, przecież Juve z jakichś powodów wydało fortunę na takiego Higuaina, którego wcześniej Real sprzedał.

Co do Realu, to mam dwie refleksje. Pierwsza jest taka, że mam nadzieję, że w końcu Zidane zostanie doceniony, tyle można było słyszeć o tym, że Allegri go zje taktycznie, a właściwie Juve nie miało absolutnie nic do gadania, w dwa sezony wygrał więcej niż Carlo i Mourinho przez 5 sezonów razem wzięci. Zupełnie tego nie ogarniam.

Po drugie, pewnie większość osób się zgodzi z tym, że peak Messi jest jednak lepszym piłkarzem niż peak Ronaldo (ma większy wpływ na grę, przy podobnych umiejętnościach strzeleckich), ale nie wiem jak można nie mieć Ronaldo w top3 piłkarzy wszechczasów, wyobraźcie sobie że jakikolwiek gracz który nie nazywa się Messi/Ronaldo strzela 10 bramek od ćwierćfinałów (czy tam 8 ) - no byłyby gigantyczne spazmy, w przypadku Ronaldo wszyscy przechodzą tym do normalności. To jak kosmiczne wyczyny tej dwójki nie ruszają w sumie już ludzi najlepiej świadczy o geniuszu tej dwójki. A najlepsze, że statystycznie to najgorszy sezon Ronaldo od przyjścia do Realu.

Wróć do „Puchary Europejskie”