1. To, że ten gość wbiegł na boisko, nie usprawiedliwia tego, że TB także na niej byli i to dużo przed nim.
2. Wydaje mi się, że jednak ochrona/policja zatrzymałaby go w bardziej ludzki sposób, a nie kopem po głowie, który później spowoduje wstrząs mózgu...
Ależ doskonale to rozumiem, bo sam chodziłem przez kilka dobrych lat, sam darłem mordę i zrezygnowałem też sam w pełni świadomie. Chociaż akurat na Koronie też nie działy aż tak dziwne rzeczy jak na Legii, ba!, powiedziałbym, że w Kielcach to dość normalnie jest, bo chyba wszędzie da się spotkać łysych po mefedronie. Ja przytaczam jedynie, jak to powinno wyglądać także od strony prawnej. Nie mam nic przeciwko młynowi, to jest super sprawa, bo czasem potrafią włączyć cały stadion do głośnego dopingu. Oprawy są super, piro strasznie lubię, uczucie znalezienia się pod oprawą, gdzie obok Ciebie typek bawi się racami jest naprawdę warte poznania. Ale bicie własnych kibiców i ich zastraszanie? No soreczka, to już nie jest w porządku i do takich sytuacji nie wolno dopuszczać.



