Jeśli nie potrafisz ich pokonać, życz im spadku
Nie podzielam entuzjazmu do Marco Silvy, który w Premier League zaliczył póki co klasyczny falstart. Bezpośredni pojedynek o utrzymanie przegrał z Clementem, dla którego było to pierwsze pół roku w poważnej piłce jako samodzielnego managera; oraz Big Samem, a przecież oglądać wielkie tłuste plecy Big Sama to raczej wstyd dla kogoś, kto uważa się za utalentowanego managera w skali europejskiej. Dodajmy że Silva miał możliwość wzmocnienia zespołu pod swoją wizję w styczniu, czego np Moyesowi odmówiono.



