Grupa D
Anglia - Hiszpania 2:0 (Kirby 2' Taylor 85')
Angielki zagrały dziś w bardzo wyrachowany sposób, obrana przez nie taktyka sprawdziła się doskonale. Inna sprawa, że kto wie, jak potoczyłby się mecz gdyby w 1 min. Vicky Losada wykorzystała świetną sytuację w jakiej znalazła się po błędzie angielskiej obrony. Już w 2 min. Kirby zdobyła jednak gola, wykorzystując świetne podanie od Ellen White i trafiając w krótki róg. W 6 min. powinno było być 2:0 - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Bright trafiła do siatki głową, jednak odgwizdany został spalony (niesłusznie, jak pokazały powtórki Bright byłą na równi z ostatnią Hiszpanką). W 11 min. po sprytnie rozegranym przez Angielki rzucie rożnym strzelała Houghton, ale wysoko nad bramką. Od tego momentu Wyspiarki cofnęły się do obrony, oddając inicjatywę Hiszpankom. Te miały w 1. połowie ponad 70% posiadania piłki, wymieniały mnóstwo podań, ale nie były w stanie przedrzeć się przez angielskie zasieki obronne - wysoko atakujące i agresywnie broniące Angielki nie zostawiały miejsca na rozegranie akcji. W efekcie wiele podań Hiszpanek było granych w poprzek i do tyłu, i z ich posiadania piłki niewiele wynikało. W 2. połowie było podobnie - Hiszpanki nadal biły głową w mur, zupełnie nie mając pomysłu na rozmontowanie szczelnej defensywy Angielek. W pewnym momencie włoska sędzia podyktowała rzut karny dla Hiszpanii, ale zmieniła zdanie (słusznie, zagranie ręką nie było raczej celowe). W końcówce Angielki odważniej zaatakowały, wykorzystując zmęczenie atakujących przez większość meczu Hiszpanek, i podwyższyły prowadzenie. Piłkarki z Półwyspu Iberyjskiego dość łatwo straciły piłkę na własnej połowie, trafiła ona do Jodie Taylor, a ta w sytuacji sam na sam zdobyła swojego czwartego gola w turnieju. Angielki nie mają jeszcze matematycznie zapewnionego awansu, ale do wygrania grupy wystarczy im remis z Portugalią. Dzięki zwycięstwu Anglii teoretyczne szanse na awans zachowuje nawet Szkocja.



