Moje kibicowanie zaczęło się w roku 1996. W wakacje pojechałam na kolonię na Słowację. Większość ludzi była z Łodzi. Pewnego pięknego dnia koledzy spytali się komu kibicuję. Mało tego dali mi do wyboru dwie drużyny: Widzew i ŁKS. Nie miałam wtedy zielonego pojęcia o sporcie, a tym bardziej o piłce nożnej no ale jakoś musiałam wybrnąć. Po kilku sekundach zastanowienia odpowiedziałam, że ze ... Widzewem! No i tak zostało. Najlepsze jest to, że byłam z dwoma koleżankami, a ci koledzy tylko mi zadali to pytanie. Nie wierzę w przypadki dlatego stwierdzam, że futbol - ta pasja była mi przeznaczona
Po powrocie do domu powiedziałam ojcu, że kibicuje Widzewowi (nawet nie wiecie jaki był dumny z mojego nowego zainteresowania, niestety nie wiedział co czeka go potem
Najlepsze jest to, że wtedy nie było jeszcze internetów tak dostępnych, a ja znałam wszystkie przyśpiewki, cały skład, wzrost i wagę piłkarzy
Piłka klubowa europejska przyszła rok później. Czemu wybrałam Manchester United, Barce i Juve również nie wiem. Choć przyznać się muszę, że przez miesiąc kibicowałam .... Realowi, ale coś mi się tam nie spodobało i przerzuciłam się na Barcę
A w 1999 roku był pierwszy finał LM, który pamiętam świadomie. Jaki nie muszę pisać i za kim byłam również nie
Piękne czasy wtedy były



