masz odpowiedź w poprzednim zdaniu
Ja się zakochałem w bramce Dennisa podczas 1/4 finału France '98 z Argentyną. Kapitalny mecz, czego tam nie było, czerwa (Ortega atakujący główką van der Sara), faule, piękne gole. 1:1 do 88 minuty i wtedy wkroczył on, cały na pomarańczowo
Jak ktoś nie widział tego spotkania to warto sobie gdzieś poszukać i obejrzeć.



